Przejdź do treści

Dlaczego dostępność się opłaca

Dostępność to nie gest dobrej woli ani kolejny papier do odhaczenia. To pieniądze, które dziś zostawiasz na ulicy. Poniżej masz liczby, a przy każdej odnośnik do źródła. Może przekonają Cię, że warto się po te pieniądze schylić.

Prawie 5,5 mln osób z niepełnosprawnością w Polsce

Według Narodowego Spisu Powszechnego 2021 w Polsce żyje 5 447 548 osób z niepełnosprawnością, czyli 14,3% ludności. To co siódma osoba. W porównaniu ze spisem z 2011 roku ta grupa urosła o ponad 750 tysięcy osób.

Prawie 2 mln z nich nie ma żadnego orzeczenia. Nie ma ich w urzędowych rejestrach, ale są w Twoim sklepie, w Twojej aplikacji i przy Twojej kasie. Nie przedstawiają się jako osoby z niepełnosprawnością. Po prostu nie mogą przeczytać drobnego druku, trafić palcem w mały przycisk albo zrozumieć zawiłego formularza i odchodzą bez słowa.

To pan po udarze, który obsługuje telefon jedną ręką i nie trafia w przycisk wielkości paznokcia. To pani z jaskrą, która widzi środek pola widzenia, ale nie zauważy informacji o promocji wydrukowanej drobnym pismem w rogu cenówki. To ktoś, kto od pół roku chodzi o kulach i nie wejdzie do sklepu po dwóch stopniach bez poręczy. Żadne z nich nie musi mieć orzeczenia i żadne nie powie Ci, dlaczego wyszło. Większy przycisk, czytelna cenówka i poręcz przy wejściu kosztują mniej niż klienci, którzy zawrócili.

Źródło: Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021

23,9% dorosłych w Unii Europejskiej ma niepełnosprawność

W 2024 roku niepełnosprawność miało 23,9% mieszkańców Unii Europejskiej w wieku 16 lat i więcej, czyli prawie co czwarty dorosły. Eurostat liczy tu każdego, kto od co najmniej pół roku z powodów zdrowotnych odczuwa ograniczenie w zwykłych codziennych czynnościach.

Ta liczba mocno rośnie z wiekiem. W grupie 16–24 lata niepełnosprawność ma 7,1% osób, a wśród osób w wieku 85 lat i więcej już 72,3%. Europejski akt o dostępności obowiązuje w całej Unii, więc wymagania wobec sklepu są takie same w Polsce, w Niemczech i w Irlandii.

Wystarczy drobiazg, żeby taki klient odszedł. To niewidomy turysta z Niemiec, który rezerwuje nocleg w Krakowie z czytnikiem ekranu w telefonie i utyka na kalendarzu, w którym dat nie da się wybrać bez patrzenia. To słabowidząca turystka z Irlandii, która dostaje potwierdzenie rezerwacji jako zeskanowany dokument i nie powiększy go bez rozmycia tekstu. To gość, który w hotelu nie znajdzie swojego pokoju, bo numer na drzwiach jest płaski i nie da się go wyczuć palcami. Żadna z tych poprawek nie wymaga przebudowy całego serwisu ani całego hotelu.

Źródło: Eurostat, Find out more about people with disabilities in the EU

10 mln osób w Polsce ma 60 lat lub więcej

Pod koniec 2024 roku w Polsce mieszkało 10 mln osób w wieku 60 lat i więcej, czyli 26,6% ludności. Według prognozy GUS w 2060 roku będzie ich 11,9 mln, czyli 38,3% wszystkich mieszkańców.

Słabszy wzrok, drżenie rąk i mniejsza cierpliwość do zawiłych formularzy to nie wyjątek, tylko codzienność coraz większej części rynku. Często słyszę, że ktoś zostaje przy swoim banku czy sklepie tylko dlatego, że już go zna, a nowego nie chce się uczyć. Klient, któremu raz się u Ciebie udało, zostaje. Klient, który raz się zgubił, szuka innego miejsca.

To pani po siedemdziesiątce, która robi zakupy w aplikacji, bo namówił ją wnuk, i gubi się, gdy po aktualizacji przycisk koszyka zmienia miejsce. To pan, który dzwoni na infolinię, a automat wymienia opcje szybciej, niż da się je zapamiętać, i nie pozwala ich powtórzyć. To ktoś, kto krąży po korytarzu przychodni, bo tablica z numerami gabinetów wisi pod światło, a cyfry są małe i blade. Stały układ, spokojne komunikaty i czytelne oznaczenia doceni każde z nich, nawet jeśli nigdy nie powie tego na głos.

Źródło: GUS, Sytuacja osób starszych w Polsce w 2024 r.

2,2 mld ludzi na świecie ma zaburzenia widzenia

Według Światowej Organizacji Zdrowia co najmniej 2,2 mld ludzi ma zaburzenia widzenia bliży lub dali. Większość z nich ma ponad 50 lat. WHO pisze wprost, że każdy, kto żyje wystarczająco długo, doświadczy przynajmniej jednej choroby oczu.

To nie są osoby niewidome. To ludzie, którzy powiększają tekst w telefonie, trzymają ekran dalej od oczu, czytają w słońcu na przystanku albo wieczorem przy słabym świetle. Dla nich liczy się, czy tekst da się powiększyć bez rozsypania strony i czy informacja jest tekstem, a nie obrazkiem.

To pani, która powiększa stronę w telefonie, a układ rozjeżdża się tak, że przycisk „Zapłać" ucieka poza ekran. To pan, który w restauracji dostaje kartę wydrukowaną drobnym, jasnym pismem na błyszczącym papierze odbijającym światło lampy. To ktoś, komu na schodach bez kontrastowo oznaczonych krawędzi ostatni stopień zlewa się z posadzką. To nie są wielkie inwestycje, a pomagają każdemu, kto widzi gorzej niż kiedyś.

Źródło: WHO, Blindness and vision impairment

Co dwunasty mężczyzna nie rozróżnia części kolorów

Zaburzenia rozpoznawania barw ma co dwunasty mężczyzna i co dwusetna kobieta. Na świecie to około 300 mln osób. Najczęściej chodzi o mylenie wszystkich barw, w których jest domieszka czerwieni lub zieleni, a nie tylko samej czerwieni z zielenią.

Kolor sam w sobie nie jest problemem. Problemem jest kolor, który jest jedynym nośnikiem informacji.

To klient, który po wysłaniu formularza wie, że coś jest źle, ale nie wie co, bo błędne pole zmieniło tylko kolor ramki na czerwony. To pasażer, który patrzy na plan komunikacji, na którym linie tramwajowe różnią się wyłącznie kolorem, i nie odróżnia swojej od sąsiedniej. To kierowca w parkingu podziemnym, w którym poziomy oznaczono tylko kolorami ścian, więc po zakupach nie wie, gdzie zostawił samochód. Wystarczy, że obok koloru pojawi się słowo, numer albo symbol.

Źródło: Colour Blind Awareness, About Colour Blindness

1,3 bln dolarów rocznie w rękach osób z niepełnosprawnościami

Według raportu Return on Disability Group z 2024 roku osoby z niepełnosprawnościami w wieku 25–64 lat w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii dysponują łącznie około 1,3 bln dolarów dochodu do dyspozycji rocznie. To pieniądze, które zostają po opłaceniu podatków i trafiają na zakupy, usługi, podróże i rozrywkę.

Do tego dochodzą ich bliscy. Autorzy raportu liczą ich w Unii i Wielkiej Brytanii na 232 mln osób. Rodzina, która planuje wakacje z osobą na wózku albo zakupy z osobą niewidomą, wybiera miejsce, w którym wszyscy dadzą sobie radę. Pytanie nie brzmi, czy wydadzą te pieniądze, tylko u kogo.

To niewidomy tata, który chce kupić bilety do kina dla całej rodziny, ale nie wybierze miejsc, bo plan sali jest samą grafiką. To rodzina, która planuje wycieczkę i wybiera muzeum, w którym audiodeskrypcja jest dobrze napisana i zrozumiała. To grupa znajomych, która rezerwuje hotel, w którym osoba na wózku wjedzie do pokoju i do łazienki bez niczyjej pomocy. Każda z tych decyzji to kilka biletów albo kilka noclegów naraz.

Źródło: Return on Disability Group, Global Economics of Disability Report 2024

82,3% osób ze znaczną niepełnosprawnością korzysta z internetu

W 2024 roku z internetu korzystało 82,3% mieszkańców Unii ze znaczną niepełnosprawnością i 89% z umiarkowaną. Wśród osób bez niepełnosprawności ten odsetek wynosił 95,2%.

Różnice rosną przy konkretnych usługach. Z bankowości internetowej korzystało 51% osób ze znaczną niepełnosprawnością, 59,6% z umiarkowaną i 69,3% osób bez niepełnosprawności. To klienci, którzy już są w sieci. Pytanie, czy znajdą w niej Ciebie i czy uda im się u Ciebie coś załatwić.

To klientka banku, która loguje się hasłem maskowanym, a pola na kolejne znaki czytnik ogłasza jako samo „pole edycji", bez informacji, którą cyfrę hasła trzeba w nie wpisać. To pacjent, który chce umówić wizytę w przychodni przez internet, ale lista wolnych terminów jest tabelą, w której czytnik czyta same godziny bez dni. To klient, który zamawia jedzenie w aplikacji, a przycisk zmiany ilości słyszy jako samo słowo „przycisk", bez nazwy. Każda z tych barier to usługa, z której ktoś chciał skorzystać i nie mógł.

Źródło: Eurostat, 80% of disabled people used the internet in 2024

91,8% użytkowników czytników ekranu korzysta z nich na telefonie

W ankiecie WebAIM z lipca i sierpnia 2026 roku 91,8% użytkowników czytników ekranu odpowiedziało, że korzysta z czytnika na telefonie. Dla mnie telefon to podstawowe urządzenie do zakupów, bankowości i załatwiania spraw w drodze.

Strona, która działa z czytnikiem na komputerze, wcale nie musi działać na telefonie. Inaczej wygląda tam menu, inaczej zachowują się okna, które się otwierają, a gesty rządzą się swoimi prawami. Aplikacja mobilna to jeszcze osobny świat, bo ma własny kod i własne błędy.

To użytkownik, który na komputerze bez problemu rozwija menu, a na telefonie trafia na przycisk, którego czytnik nie aktywuje podwójnym stuknięciem. To właściciel robota sprzątającego, który w aplikacji chce ustawić ilość wody do mopowania, a suwak da się przesunąć tylko przeciągnięciem palca po wyłączeniu czytnika ekranu. To ktoś, kto otwiera okno z ważnym komunikatem, a czytnik dalej czyta treść strony pod spodem, bo okno nie przejęło fokusu. Dlatego stronę i aplikację trzeba sprawdzić na telefonie osobno, nawet jeśli na komputerze wszystko działa.

Źródło: WebAIM, Screen Reader User Survey #11 Results

27% użytkowników technologii asystujących co miesiąc porzuca zakupy

W badaniu Fable z 2023 roku, przeprowadzonym wśród użytkowników technologii asystujących, 27% ankietowanych przyznało, że przynajmniej raz w miesiącu porzuca zakup z powodu barier na stronie, a 8% robi to co tydzień. 81% regularnie trafia na bariery, które frustrują, ale jeszcze pozwalają kupić. Tylko 13% nie ma z tym problemów.

Jednocześnie to bardzo aktywni klienci. Połowa ankietowanych kupuje w internecie co tydzień, a wybierając sklep, najczęściej kierują się właśnie dostępnością (56%), częściej niż ceną (40%). Kiedy trafią na barierę i porzucą zakup, tylko co piąty kontaktuje się z firmą. Reszta po prostu przechodzi tam, gdzie da się kupić bez walki.

W tym samym badaniu 80% ankietowanych wskazało jeden sklep, w którym kupuje najczęściej: Amazona. Autorzy łączą to z tym, że jego strona i aplikacja są dla nich w dużej mierze dostępne. Klient, który raz nauczył się jednego sklepu, niechętnie próbuje następnego.

To klient, który przy produkcie słyszy kilka razy samo słowo „przycisk" i nie wie, który z nich dodaje towar do koszyka. To klientka, która wybiera rozmiar ubrania, a rozmiary są kolorowymi kwadracikami bez żadnych podpisów. To ktoś, kto dochodzi do płatności, a formy płatności są samymi grafikami i czytnik nie mówi, która z nich jest zaznaczona. Żaden z nich nie napisze reklamacji. Każdy zapamięta, że u Ciebie się nie da.

Źródło: Fable, The state of online shopping for people with disabilities

70,22% koszyków w sklepach internetowych zostaje porzuconych

Baymard Institute zebrał 50 badań porzuceń koszyka i wyliczył średnią: 70,22%. Część z tego to naturalne zachowanie, bo ludzie oglądają, porównują ceny i odkładają decyzję na później. Ale wśród kupujących w USA 17% zrezygnowało, bo proces zakupu był za długi lub zbyt skomplikowany, a kolejne 17% z powodu błędów strony.

Przeciętny proces zakupu w amerykańskich sklepach pokazuje klientowi 23 elementy formularza, a według badań Baymard wystarczyłoby 12–14. Duże sklepy, które poprawią proces zakupu, mogą według tego samego instytutu podnieść konwersję nawet o 35%. To dotyczy wszystkich klientów, nie tylko osób z niepełnosprawnościami.

To klient, który w koszyku zmienia liczbę sztuk, a czytnik ekranu nie ogłasza, ile sztuk jest teraz wybranych, więc nie wie, czy zamawia jedną paczkę kawy, czy pięć. To ktoś, kto w formularzu dostawy słyszy trzy razy „pole edycji" i musi zgadywać, gdzie wpisać ulicę, a gdzie numer domu. To klientka, która po kliknięciu „Zamawiam" dostaje komunikat o błędzie na górze strony, a czytnik ekranu dalej stoi przy przycisku i milczy. Każde zbędne pole i każdy niemy komunikat to miejsce, w którym część klientów kończy zakupy.

Źródło: Baymard Institute, 50 Cart Abandonment Rate Statistics 2026

O 40% więcej błędów na stronach z ARIA

W analizie miliona najpopularniejszych stron WebAIM porównał strony, które używają atrybutów ARIA, czyli kodu dopisywanego specjalnie dla czytników ekranu, ze stronami, które go nie mają. Strony z ARIA miały średnio 59 błędów, a strony bez niego 42. Autorzy zaznaczają, że strony z ARIA są też bardziej rozbudowane, więc nie wszystkie te błędy wynikają z samego ARIA. Więcej kodu nie oznacza jednak więcej dostępności.

Sztuką nie jest dodać ARIA wszędzie, tylko tam, gdzie ma to sens dla człowieka korzystającego z czytnika ekranu. Czasem najlepiej go nie stosować wcale.

To przycisk nazwany „Rozwiń menu dodatkowe", do którego czytnik sam dokłada stan „zwinięte", więc użytkownik słyszy dwie sprzeczne informacje naraz. To numer przesyłki zapisany dla czytnika z przecinkiem po każdej cyfrze, żeby brzmiał wyraźnie, przez co nie da się go przeliterować ani przeskoczyć jednym ruchem. To łącze z ukrytym dopiskiem dla czytnika ekranu, które na telefonie rozpada się na trzy osobne pozycje na liście łączy. Walidator żadnego z tych błędów nie wyłapie, bo formalnie wszystko się zgadza.

Źródło: The WebAIM Million 2026

95,9% stron ma wykrywalne błędy dostępności

W analizie miliona najpopularniejszych stron z lutego 2026 roku błędy dostępności wykryto na 95,9% stron głównych, średnio 56 błędów na stronę. Rok 2026 wypadł przy tym gorzej niż 2025. Autorzy badania wiążą to z coraz bardziej rozbudowanymi stronami i kodem pisanym z pomocą sztucznej inteligencji.

Polskie strony wypadają gorzej od średniej. Strony w domenie .pl mają średnio 67 błędów, czyli o jedną piątą więcej. Sklepy internetowe mają średnio 71 błędów na stronę, o ponad jedną czwartą więcej niż przeciętna strona, a sklepy na PrestaShop, platformie popularnej także w Polsce, mają średnio 143 błędy.

Najczęstsze błędy to słaby kontrast tekstu, brak opisów obrazków i nieopisane pola formularzy. To problemy, które da się naprawić szybko i niedrogo. Jeśli u Ciebie wszystko działa, a u konkurencji nie, klient wybierze Ciebie.

To sklep, w którym zdjęcie produktu czytnik odczytuje jako „IMG_4521.jpg", więc klient nie wie, czy ogląda czerwoną sukienkę, czy niebieską. To formularz kontaktowy, w którym numer telefonu jest obowiązkowy, ale nigdzie nie jest to oznaczone, więc klient dowiaduje się o tym dopiero z komunikatu o błędzie po wysłaniu. To aplikacja, która w ogóle nie ma trybu ciemnego, więc osoba ze światłowstrętem po kilku minutach patrzenia w jasny ekran musi ją zamknąć. Żadna z tych poprawek nie wymaga budowania strony od nowa.

Źródło: The WebAIM Million 2026

23% więcej ruchu z wyszukiwarek na stronach bardziej dostępnych

Badanie Semrush i AccessibilityChecker.org z 2025 roku, przeprowadzone na 10 000 stron, pokazało, że strony z lepszymi wynikami dostępności mają średnio o 23% większy ruch z wyszukiwarek i o 27% więcej fraz w wynikach. To zależność, a nie gwarancja. Lepsze strony zwykle są po prostu lepiej zrobione pod wieloma względami naraz.

Część mechanizmu jest jednak prosta. Wyszukiwarka nie ogląda strony, tylko czyta jej kod, tak samo jak czytnik ekranu. Opis obrazka, nazwa łącza i nagłówek to dla obu te same źródła informacji.

To dziesięć łączy „Czytaj więcej" przy dziesięciu artykułach, które nic nie mówią ani czytnikowi ekranu, ani wyszukiwarce. To zdjęcie produktu bez opisu, którego nie znajdzie ani osoba niewidoma, ani wyszukiwarka grafiki. To film bez tekstowej wersji, z którego wyszukiwarka nie przeczyta ani słowa, choć padają w nim odpowiedzi na pytania Twoich klientów. Każda z tych poprawek służy jednocześnie ludziom i wyszukiwarce.

Źródło: Semrush, Why Accessibility Matters More Than Ever for SEO Performance

67,8% użytkowników czytników ekranu szuka treści po nagłówkach

W ankiecie WebAIM z 2026 roku 67,8% użytkowników czytników ekranu odpowiedziało, że szukając informacji na długiej stronie, zaczyna od nagłówków. W poprzedniej ankiecie było to 71,6%. Wśród zaawansowanych użytkowników ten odsetek jest wyższy i wynosi 72,1%. Stronę od góry do dołu czyta tylko 9,7% osób, choć to o ponad 3 punkty procentowe więcej niż poprzednio.

Nagłówki to dla nas spis treści. Te same nagłówki czyta wyszukiwarka, żeby zrozumieć, o czym jest strona.

To strona, na której tytuły sekcji są tylko pogrubionym tekstem, więc czytnik ekranu nie znajduje w niej żadnej struktury i trzeba ją czytać linijka po linijce. To serwis, w którym każda podstrona ma na górze ten sam nagłówek pierwszego stopnia z nazwą firmy, więc skrót do głównej treści za każdym razem prowadzi w to samo miejsce, które nic nie mówi. To dokument PDF, w którym tytuły rozdziałów tylko wyglądają na nagłówki, a w pliku są zwykłym tekstem, więc nie da się przeskoczyć do rozdziału czwartego. Oznaczenie nagłówków to zwykle kilka kliknięć w edytorze.

Źródło: WebAIM, Screen Reader User Survey #11 Results

55% osób oglądających z napisami nie chce przegapić żadnego słowa

W badaniu AP-NORC z sierpnia 2025 roku czterech na dziesięciu dorosłych Amerykanów poniżej 45 lat odpowiedziało, że ogląda filmy i seriale z napisami przynajmniej często, a wśród starszych trzech na dziesięciu. Ponad połowa, czyli 55% osób, które włączają napisy, robi to, żeby nie przegapić żadnego słowa. Blisko co trzeci ogląda w hałasie, a co czwarty robi przy tym coś innego albo walczy ze słabym dźwiękiem.

Rozwiązania tworzone z myślą o osobach z niepełnosprawnościami bardzo często przydają się wszystkim. Napisy, transkrypcja, audiodeskrypcja czy tekstowa wersja nagrania to treść, którą można przeczytać w autobusie, przeszukać i zacytować.

To film promocyjny na Twojej stronie, w którym adres, cena i termin pojawiają się tylko jako napis na ekranie, więc osoba niewidoma ich nie usłyszy. To prelegent na konferencji, który mówi „jak widać na slajdzie" i nie czyta, co na nim jest. To wystawa, na której film wyświetlany na ścianie ma tylko napisy, a w sali nie ma ani dźwięku, ani słuchawek. Wszystko, co ważne, powinno paść w dźwięku i w tekście.

Źródło: AP News, Why many young adults turn on TV or movie subtitles, according to a new poll

74% firm wymaga dowodu dostępności przy zakupie

W badaniu Level Access z 2024 roku, przeprowadzonym wśród 1403 specjalistów z USA i Europy, 74% odpowiedziało, że ich organizacja przy zakupie produktów cyfrowych w większości przypadków lub zawsze wymaga udokumentowanej dostępności. Rok wcześniej było to 58%.

W tym samym badaniu 89% uznało dostępność za przewagę konkurencyjną, 87% wskazało jej wpływ na zadowolenie klientów, a 75% na przychody. To deklaracje ankietowanych, a nie pomiary, ale kierunek jest jasny.

To software house, który w przetargu banku musi pokazać, że jego aplikacja działa z czytnikiem ekranu, a ma tylko deklarację zgodności wypełnioną na podstawie automatycznego testu. To producent urządzenia, od którego sieć sklepów wymaga instrukcji obsługi czytelnej dla czytnika ekranu, a ma wyłącznie wydrukowaną broszurę z rysunkami. To deweloper budynku biurowego, którego przyszły najemca przed podpisaniem umowy pyta, czy niewidomy pracownik sam wybierze w windzie piętro i czy winda powie mu, że na nie dojechał. Dostępność coraz częściej jest warunkiem wejścia do rozmowy, a nie dodatkiem na koniec.

Źródło: Level Access, Sixth Annual State of Digital Accessibility Report

Od 28 czerwca 2025 roku obowiązuje prawo

Od 28 czerwca 2025 roku obowiązuje ustawa z 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze. To polskie wdrożenie Europejskiego aktu o dostępności.

Ustawa obejmuje usługi dla klientów indywidualnych:

Obejmuje też urządzenia:

Ustawa nie dotyczy usług mikroprzedsiębiorców. Klient z niepełnosprawnością nie sprawdza jednak, czy jesteś mikrofirmą. Jeśli nie może kupić u Ciebie, kupi u dużego gracza, który dostępność musiał już wdrożyć. Dlatego dostępność opłaca się także wtedy, gdy nikt Cię do niej nie zmusza.

To mały sklep internetowy z ręcznie robioną ceramiką, którego ustawa nie obejmuje, ale którego klient z czytnikiem ekranu utknie na przycisku „Kup" bez nazwy i kupi kubek na dużej platformie. To opis produktu, który mówi tylko o pięknym kolorze i ciekawej fakturze, podczas gdy osoba niewidoma chce wiedzieć, ile kubek ma pojemności i czy ucho zmieści dużą dłoń. To pracownia, do której niewidomy klient nie trafi, bo jej drzwi niczym się nie wyróżniają: nie ma przy nich znacznika dźwiękowego, pola uwagi na chodniku ani żadnego innego oznaczenia. Mała firma nie konkuruje z dużą skalą. Konkuruje tym, że u niej da się kupić bez walki.

Źródło: Ustawa z 26 kwietnia 2024 r., Dz.U. 2024 poz. 731

Kontakt

Jeśli powyższe przykłady spowodowały, że czujesz chęć do zmian, skontaktuj się ze mną. Pogadamy i ustalimy, od czego zacząć i jak wejść na tę drogę.

Adres e-mail i numer telefonu składane są skryptem, żeby nie trafiły do robotów zbierających dane kontaktowe z kodu stron. Jeżeli masz wyłączony JavaScript, napisz do mnie przez LinkedIn .